środa, 12 lipca 2017

Bielenda: Metaliczne maski - gold, silver i blue detox

Dzień dobry,
metaliczne maski do twarzy marki Bielenda jest to stosunkowa nowość na rynku polskim. Jako ogromna fanka maseczek nie mogłam ich nie wypróbować. W skład metalicznych maseczek wchodzą trzy rodzaje, każda o innych właściwościach: Gold Detox - maska regenerująca, Silver Detox - maska oczyszczająca, Blue Detox - maska nawilżająca.

maseczka do twarzy

Zapraszam na recenzję.

Przetestowałam wszystkie trzy maseczki. Pierwszą rzeczą jaka mi się rzuciła w oczy jest to, że wszystkie maseczki mają kremową konsystencję, dzięki której łatwo aplikuje się produkt na twarz i nie spływa on z niej. Maseczki mają dość intensywny zapach, który czasami mocno mi przeszkadzał. W szczególności wtedy, gdy nakładałam maskę na twarz. Również wówczas zauważyłam, że metaliczne maski ( pewnie ich dość intensywny zapach ) mocno podrażnia moje oczy. Przy nakładaniu maseczek - przy każdej było to samo - bardzo łzawiły i piekły mi oczy. Po chwili wszystko wracało do normy, ale pierwsze minuty to jakaś masakra. 

Gold Detox

Na pierwszy ogień użyłam Bielenda Gold Detox, czyli maseczkę przeznaczoną dla cery dojrzałej i wrażliwej.


Jestem posiadaczką cery wrażliwej, więc myślałam, że maseczka faktycznie ją zregeneruje i choć trochę nawilży. Jednakże nie zauważyłam żadnych spektakularnych efektów. Maseczkę zgodnie z zaleceniami producenta nałożyłam na oczyszczoną skórę (pomijając pieczenie i łzawienie oczu, a także zbyt intensywny zapach) , zmyłam ją po 10 minutach. Czułam lekkie ściągnięcie skóry - byłam przekonana, że przy masce regeneracyjnej, nie powinno być takiego efektu. Skóra była lekko rozjaśniona i ujednolicona, ale to by było na tyle. 

Silver Detox

Drugą metaliczną maseczką, jaką przetestowałam była maska Bielenda Silver Detox. Maska ta przeznaczona jest do cery mieszanej i tłustej.


Ta maseczka zdecydowanie lepiej się u mnie sprawdziła niż jej poprzedniczka maska Gold Detox. Po jej użyciu zauważyłam, że skóra jest oczyszczona ( tak jak obiecuje producent ) i miękka. Wygląda promiennie. Bałam się efektu ściągnięcia po zmyciu maski Silver Gold, tak jak miało to miejsce ze złotą maską, ale w przypadku srebrnej maseczki nie było czegoś takiego.

Blue Detox

Niebieską maseczkę Bielenda Blue Detox zostawiłam sobie na deser. Jest to maseczka przeznaczona do cery suchej i wrażliwej o działaniu nawilżającym.


Muszę przyznać, że niebieska maseczka Bielenda Blue Detox najlepiej się u mnie sprawdziła. Pomijając fakt intensywnego, perfumowanego zapachu oraz łzawienia i pieczenia oczu. Po użyciu maseczki efekty były najbardziej widoczne. Skóra była nawilżona, mięciutka, gładka. Wyglądała faktycznie zdrowo i promiennie. Spodobała mi się najbardziej z metalicznych maseczek.

Reasumując: moim zdaniem metaliczne maski od Bielenda są przeciętne. Nie są złe, ale też nie są woow- tak jak ich maseczki węglowe i cała seria Bielenda Carbo Detox. Choć bardzo lubię maski z tej firmyto z tych nie jestem do końca zadowolona. Nie widzę by dawały widocznego efektu, jaki oczekuje od masek. Jedyną maską, z której rzeczywiście byłam zadowolona była niebieska maska Bielenda Blue Detox.

Miałyście te maseczki? Jak się u was sprawdziły???

Buziaki - Madzia



34 komentarze:

  1. a już myślałam że znalazłaś jakieś cudeńko :) szkoda bo wyglądały na coś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz o nich słyszę, może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam ich, słyszałam jedynie coś na ich temat i tyle :) Chcę wypróbować je na mojej cerze :)
    Uwielbiam blogi kosmetyczne, więc ten też wędruje na moją listę :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mój blog Ci się spodobał. Dziękuje za obserwacje :* Daj znać jak się u Ciebie sprawdzą :))))

      Usuń
  4. Używałam jedynie złotej...u mnie także efekty były znikome. Dla mnie to niestety buble tak samo jak Detox Party z Loreal. Uwielbiam maseczki i zawsze staram się sprawdzać nowości, ale te bardzo mnie zawiodły i nadużyły mojego zaufania. Moja skóra była po nich bardzo podrażniona, a nie takiego rezultatu oczekiwałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne odczucia... Jedynie ta niebieska wypadła lepiej na tle tych pozostałych..

      Usuń
  5. Nie miałam jeszcze okazji, by wypróbować te maski. Chociaż przyznaję, że strasznie nie lubię, gdy po nałożeniu maseczki skóra piecze, a oczy łzawią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie na widzę tego uczucia... Dlatego musiałam wspomnieć o tym...

      Usuń
  6. W ogóle ich jeszcze nie widziałam ale nie rozglądałam się też za maskami bo mam w domu ich spory zapas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je wszędzie widziałam, w każdej drogerii i nie tylko.

      Usuń
  7. Chyba podobną mamy cerę, bo podobnie reaguję na te maski, a oczy mam po nich czerwone jakbym miała zapalenie spojówek. Fakt, nic szczególnego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo jak Ty Olu... Masakra jakaś.

      Usuń
  8. Coś ostatnio nie mam szczęścia do masek Bielendy. Jak nie słynna carbo maska, która sprawiła,że poza dziwnie matową, niezdrowo wyglądającą cerą, nie zrobiła nic, tak teraz złota, po której oczy mnie piekły. Reszty już nie chcę próbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie masz pecha Aduś. Maski węglowe sprawdziły się u mnie super, ale te nie za bardzo.

      Usuń
    2. Powiem Ci Madziu, że już naprawdę wolę sobie coś tam ukręcić domowego, jakieś siemię lniane,czy glinki lub algi, bo jestem pewna, że efekt będzie i mi nie zaszkodzą.

      Usuń
    3. Wcale się Kochana nie dziwię. Buziaki :*

      Usuń
  9. Pierwszy raz się z nimi spotykam. Obecnie wolę przygotowywać maseczki z alg bądź glinek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię maski algowe czy też glinki :)

      Usuń
  10. szara mnie najbardziej zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Ciekawe są, ale u mnie do końca się nie sprawdzają...

      Usuń
  12. Spodobały mi się te maseczki, ale jeśli drażnią oczy to nie dla mnie bo moje oczy są bardzo wrażliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie rzadko coś podrażnia w oczy, ale te maski bardzo dały mi się w kość...

      Usuń
  13. Raz czy dwa się skusiłam, ale zadowolona byłam średnio.

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam srebrną i w sumie była całkiem w porządku :) Chociaż do oczyszczenia lepiej sprawdzają się u mnie te z serii węglowej. Mimo to pewnie wypróbuję pozostałe z tej serii, bo jestem ich także ciekawa :)
    + Zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również do oczyszczania skóry wolę te maski węglowe od Bielendy :) Dziękuje i pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Damskie kosmetyki to dla mnie czarna magia ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo serdecznie dziękuje za pozostawione komentarze :)
Odwdzięczam się za każdą obserwacje - tylko daj mi znać :)
"Kwadrans dla Ciebie" jest miejscem, które tworzymy razem :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...