czwartek, 12 lipca 2018

Bielenda: Hydra Care Kokos & Aloes - nawilżająca mgiełka do twarzy 2w1

Hej,
dziś zapraszam  was na długo wyczekiwaną recenzję nawilżającej mgiełki do twarzy Bielenda - Hydra Care Kokos & Aloes. Trwało to tak długo, bo chciałam wyrobić sobie opinię o niej, a następnie podzielić się nią z wami. Chcecie wiedzieć co myślę o tym produkcie - zapraszam na post.

Bielenda Hydra Care Kokos & Aloes nawilżająca mgiełka do twarzy 2w1, Bielenda mgiełka do twarzy i ciała, Mgiełka Hydra Care Kokos aloes, skóra sucha i odwodniona

Mgiełkę otrzymałam od Bielendy w ramach przetestowania i wyrażenia swej opinii na jej temat. Byłam bardzo ciekawa co to za produkt i jak się u mnie sprawdzi. W szczególności, że w ostatnim czasie mocno zmieniłam swoją pielęgnację twarzy. Mianowicie wprowadziłam do niej nowy krok, czyli tonik. 
Wcześniej uważałam, że jest to zbędny krok, lecz teraz po kilku miesiącach regularnego stosowania toniku uważam, że jest to coś bez czego moja skóra nie wyobraża sobie już życia. 

Głównym zadaniem toniku do twarzy jest tonizowanie skóry, czyli przywracanie jej naturalnej równowagi. Tonik do twarzy poprzez swój zasadowy odczyn przywraca naturalny odczyn naskórkowi, w ten sposób wspomaga jego naturalne procesy ochronne.


Bardzo polubiłam się z tonikami, które mają atomizer. Wówczas aplikacja produktu wprost na skórę jest zdecydowanie łatwiejsza i skóra więcej czerpie z niego dobroczynnych składników. Dlatego też bardzo się ucieszyłam, że mgiełka od Bielendy ma atomizer. Jednakże nie lubię jej używać wprost na twarz, gdyż ma dość duże krople, a nie tworzy subtelnej mgiełki, która osiada na powierzchni naszej skóry.


Hydra Care Kokos & Aloes - nawilżająca mgiełka do twarzy 2w1 jest to delikatny produkt, który nie zawiera w sobie alkoholu. Dzięki zawartym składnikom: woda kokosowa, sok z liści aloesu, kwas hialuronowy i trehaloza wspomaga regenerację, tonizuje, daje odświeżenie oraz nawilżenie skórze. 
Mgiełka przeznaczona jest głównie do skóry suchej i odwodnionej. 

Przez pierwszy miesiąc jej stosowania byłam z niej bardzo zadowolona. Zauważyłam znaczną poprawę kondycji skóry. Stała się ona miękka i nawilżona. Jednakże im dłużej używałam mgiełki moja skóra tuż po spryskaniu produktem zaczęła się robić czerwona i troszkę mnie piekła. Nie zmieniłam nic w swej pielęgnacji, także nie używałam żadnych nowych kosmetyków dlatego wiem, że to wina  mgiełki. Gdy przestałam stosować ten produkt wszystko wróciło do normy.
Również na początku zapach mgiełki bardzo mi się podobał, z czasem jednak zaczął mi przeszkadzać... Jak dla mnie pachnie zbyt intensywnie jak na produkt do pielęgnacji twarzy. Nie lubię takich "perfumowanych kosmetyków" używać do twarzy.


Dlatego też mam bardzo mieszane uczucia do tego produktu. Ponieważ początkowo rzeczywiście działał i spełniał swoją funkcję. Jednak z czasem zaczął mnie podrażniać i dlatego też go odstawiłam. Teraz stosuję go jako mgiełkę do ciała, a nie do twarzy.  I tutaj sprawdza się rewelacyjnie. Bardzo ładnie odświeża skórę i pozostawia ją odświeżoną. 

Tonikiem, jaki obecnie używam i z którego jestem bardzo zadowolona jest  Ziaja  Antyoksydacja Jagody Acai. Jest to tonik z kwasem hialuronowym. Działa świetnie na moją skórę, dodatkowo jeszcze przepięknie pachnie, za co też go uwielbiam. 

Znacie serię kosmetyków Bielenda Hydra Care Kokos & Aloes? Miałyście może tą mgiełkę? Jak się u was sprawdziła? Jakie toniki lubicie i polecacie? 

Buziaki - Madzia :*

13 komentarze

  1. Fajny kosmetyk, a ja uwielbiam takie zapachy zwłaszcza kokosu. Chętnie przetestuję tą nowość. Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. też bardzo lubię toniki/hydrolaty z atomizerami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny produkt, nie miałam okazji poznać, ale również cenie sobie atomizerki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bielenda bardzo wbija sie w trendy, lubie takie wakacyjne mgielki, choc tutaj zawiera aloes ktory mnie podraznia (moze wlasnie i Ciebie podraznil?) wiec jej nie kupie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawiła mnie ta mgiełka i miałam na nią ogromną ochotę ale teraz nie wiem czy ją kupię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie, nie miałam tej mgiełki. A już myślałam, że coś fajnego... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Bielendę, szkoda że po dłuższym czasie mgiełka cię podrażniła.. ja chyba bardziej używałabym jej do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam z tej serii olejek do mycia twarzy . Uwielbiam go :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tej serii mam płyn micelarny i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ogolnie mam mieszane uczucia do Bielendy, raz supi a raz eee śrendio

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ją w zapasie, mam nadzieję, że u mnie lepiej wypadnie :P

    OdpowiedzUsuń

  12. Love your post dear! If you want you can check out my blog.I write about fashion, beauty, and lifestyle.Maybe we can follow each other and be great blogger friends!

    http://herecomesaajla.blogspot.ba/

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dotąd nie polubiłam się z żadną mgiełka z tej firmy ;/ Początkowo daje efekty wow, ale przy dłuższym stosowaniu mam takie same objawy jak u Ciebie, zaczerwienienia i pieczenie.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo serdecznie dziękuje za pozostawione komentarze :)
Odwdzięczam się za każdą obserwacje - tylko daj mi znać :)
"Kwadrans dla Ciebie" jest miejscem, które tworzymy razem :)