10 września 2021

Kosmetyczni Ulubieńcy Lata 2021: Eveline, Kobo, Lirene, Mexx, Paese, Yves Rocher

Już nie pamiętam kiedy ostatni raz publikowałam na blogu swoich ulubieńców kosmetycznych, czyli listę produktów bez których nie wyobrażam sobie życia. Najwyższa pora to zmienić i dlatego też zapraszam was na wpis Kosmetyczni Ulubieńcy Lata 2021.


Cały czas nie mogę uwierzyć w to, że już jest wrzesień i za niedługo będzie jesień. Nie czuję tego w ogóle. To lato, było zupełnie inne dla mnie niż te w poprzednich latach. Nie obyło się bez jakiś problemów zdrowotnych, ale mimo to było ono spokojniejsze. Z czego się mega cieszę, bo tego właśnie potrzebuję.

W moje ręce wpadło kilka fajnych perełek, z którymi się bardzo polubiłam i które wam szczerze polecam. 


Aktualnie nie wyobrażam sobie wykończenia makijażu bez użycia jakieś mgiełki utrwalającej. Latem dość rzadko się malowałam, ale jak już to robiłam to ostatnim punktem było zastosowanie Eveline Mgiełki do Twarzy Utrwalająco-Odświeżającej. W jej składzie znajdziemy dwa kluczowe składniki, które cera sucha uwielbia, czyli kwas hialuronowy oraz aloes. Mgiełka nie tylko utrwala makijaż, ale także odświeża naszą cerę. Jak byłam zawiedziona mgiełkami z serii glow, tak w tym produkcie od razu się zakochałam. Mgiełka jest rzeczywiście mgiełką i nie robi plam. Jest niesamowicie delikatna, daje efekt odświeżenia cery, dobrze utrwala makijaż - nie robi przy tym efektu maski ani skorupy. Uwielbiam ją!!!

P.s. Zaopatrzyłam się już w kolejne opakowanie. 



Na imieniny od Męża dostałam paletę cieni Kobo Professional TIME FOR NUDES. Od tamtej pory nie wykonuje makijażu żadną inną paletą cieni, zresztą jej zużycie widać na zdjęciach.  Paleta cieni Time for nudes zawiera dwanaście wysoko napigmentowanych cieni do powiek, w tym: pięć odcieni metalicznych i siedem matowych. Można nią wykonać zarówno makijaż dzienny, jak i wieczorowy. To co podoba mi się w niej najbardziej to uniwersalna gama kolorystyczna, jej pigmentacja, cienie dobrze się rozcierają. Minus - cienie się osypują.



Od lat do zmycia makijażu, jako pierwszy krok używam olejków, a następnie myję twarz żelem lub pianką. Taka metoda sprawdza się u mnie najlepiej. Przez wakacje stosowałam Lirene Inca Inchi Naturalny olejek do demakijażu z serii Superfood. Głównym jego składnikiem jest olejek Inca Inchi, który w 98% składa się z kwasów Omega 3, 6 i 9, które posiada właściwości uelastyczniające oraz regenerujące, dzięki czemu nasza skóra staje się bardziej napięta i pełna blasku. Lirene Inca Inchi Naturalny olejek do demakijażu bardzo ładnie zmywa makijaż, nawet ten wodoodporny, a także wszelkie inne zanieczyszczenia, jakie gromadzą się na naszej skórze. Nawilża i regeneruje naszą skórę.
 

 
Zapach, jaki kojarzy mi się z latem 2021 to zapach MEXX Ice Touch - perfumowanej mgiełki do ciała Cool Aquatic Flower. Oszalałam na jej punkcie, serio. Jest to rześki, wodno - kwiatowy zapach. 

Nuty zapachowe:

• Nuty głowy: różowy pieprz, jeżyna, wodne akordy, cytrusy

• Nuty serca: cyklamen, kolendra, kwiat pomarańczy mięta,

• Nuty bazy: piżmo, bursztyn, cedr, malina

Taka kompozycja nut daje nam niesamowity efekt świeżości, który jak na mgiełkę, dość długo utrzymuję się na naszej skórze. 



Paese Rozświetlacz Wonder Glow jest to jeden z najpiękniejszych rozświetlaczy, jakie kiedykolwiek miałam. Ma piękny, uniwersalny, szampański odcień, który będzie pasował każdej cerze. Używam go na wiele sposobów: jako rozświetlacz, jako cienie do powiek, czy też do rozświetlenia kącika oka. Świetnie sprawdza się w każdym  z nich. Skóra, po nałożeniu tego produktu wygląda, ładnie i zdrowo. Nie ma efektu sztuczności tylko naturalnego blasku. A taki efekt uwielbiam. 
Więcej opowiem o nim w osobnym poście. 



Ostatnim już kosmetycznym hitem lata 2021 jest Yves Rocher Rozświetlający olejek do ciała i włosów Monoi. Olejek  stosowałam tylko i wyłącznie do ciała, nigdy do włosów. 

Bardzo lubię go za efekt, jaki daje na skórze:

- niesamowicie rozświetla i nawilża skórę

-  Pozostawia ją gładką i miękką

- ma orientalny zapach kwiatów tiaré, czyli narodowego symbolu Tahiti.

Tak właśnie prezentują się moi Kosmetyczni Ulubieńcy Lata 2021. A wy, macie jakiś swoich ulubieńców? Podzielcie się nimi w komentarzu. 

Buziaki - Madzia 

3 komentarze

  1. Monoi mnie ciekawi, już od jakiegoś czasu :) Lubię zapachy Mexx.

    OdpowiedzUsuń
  2. O dziwo najbardziej zainteresował mnie zapach - wydaje mi się, że spodobałby mi się :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo serdecznie dziękuję za pozostawione komentarze :)
Odwdzięczam się za każdą obserwacje - tylko daj mi znać :)
Kwadrans dla Ciebie jest miejscem, które tworzymy razem :)