piątek, 5 maja 2017

Recenzja: "Wrażliwość: dar czy przekleństwo?" - Ilse Sand

Witajcie,
osoby, które są moimi stałymi czytelnikami i obserwatorami na Social Mediach wiedzą, że od kilku miesięcy mocno wgłębiłam się w temat osób wysoko wrażliwych, czyli w skrócie WWO bądź HSP. Możecie o tym poczytać tutaj: <Cała prawda o mnie: jestem HSP...>. Sama należę do grona tych osób i dobrze wiem z czym ten temat się wiąże. W celu poszerzenia swojej wiedzy na temat osób z wysoką wrażliwością zakupiłam książkę pt. " Wrażliwość: dar czy przekleństwo?" autorstwa Ilse Sand. I właśnie dziś chciałam wam troszeczkę o niej po opowiadać.


Niestety nie pamiętam, gdzie i na jakiej stronie zamówiłam swoją książkę. Wybaczcie mi to. Książka jest w miękkiej okładce i liczy 161 stron. Napisana jest lekkim i przyjemnym językiem, przez co bardzo szybko się nią czyta. "Wrażliwość: dar czy przekleństwo" jest to poradnik, w którym możemy znaleźć cenne porady jak radzić sobie z nadmierną wrażliwością.

Wysoka wrażliwość jest to cecha, której nie można zmienić.  Uwarunkowana jest ona  biologicznie i genetycznie. Rodzimy się z nią oraz z nią umieramy. Osoba wysoko wrażliwa ma niezwykle czuły układ nerwowy i właśnie przez niego WWO  odbierają znacznie większą ilość bodźców. Czynią to również w intensywniejszy sposób niż pozostałe osoby. Mianowicie rejestrują więcej szczegółów, które dla przeciętnego człowieka są mało ważne, jak również głębiej przeżywają wszystko to co się wydarza. I właśnie z tego powodu wysoko wrażliwi czują więcej, mocniej oraz są bardzo emocjonalni. Osoby WWO posiadają ponadprzeciętnie rozwiniętą empatię. Wyczuwają od razu emocje, potrzeby oraz nastroje innych osób, co dodatkowo obciąża ich  system nerwowy. Wszystko to ma wpływ na to, że WWO są przytłoczeni wszystkim, tracą szybciej energię i są mylnie pojmowani. Dość często odbierane są jako osoby oschłe, zdystansowane, aroganckie, zbyt pewne siebie lub przewrażliwione itp.


Ilse Sand w swojej książce zwróciła uwagę na dwa aspekty wrażliwości. Otóż wrażliwość wzbogaca, a także przysparza wielu problemów. Osoby z wysoką wrażliwość dobrze wiedzą o czym mówię. Z jednej strony możemy poszczycić się wyjątkową intuicją, kreatywnością, nawiązujemy głębokie relacje z drugą osobą, jesteśmy empatyczni. Natomiast z drugiej strony świat, w którym żyjemy nas przytłacza, częściej niż inni odczuwamy ból, szybciej się męczymy, intensywniej odbieramy słowa, gesty, sytuacje, które dla osoby nie będącej WWO nie mają znaczenia, a my doszukujemy się drugiego dna i cierpimy przez to. Niestety nie można z tym nic zrobić, jednakże można nauczyć się z tym żyć. Ilse Sand w książce "Wrażliwość: dar czy przekleństwo?"  podaje wiele przykładów z własnego życia. Choć sama jest psychoterapeutką to nie chroni ją to przed bólem, zranieniem, przeładowaniem bodźcami. Najważniejsze jest móc rozpoznać, że jest się osobą WWO, zaakceptować ten fakt i nauczyć się żyć z tym. 


W książce można odnaleźć wiele ciekawych wątków, które dotyczą tematu wrażliwości. Trzeba jednak mieć na uwadze, że wrażliwość jest szerokim oraz  złożonym zagadnieniem. Książka ta jest jedynie małą częścią tego obszernego tematu. Więcej na temat osób wysoko wrażliwych pisze Elaine N. Aron w książce pt. " Wysoko wrażliwi- jak funkcjonować w świecie, który nas przytłacza". Od niedawna książka dostępna  jest już na rynku polskim w naszym rodzimym języku.

Obie te pozycje książkowe dają wiele do myślenia i umożliwiają mi zrozumienie samej siebie. Teraz dzięki głębszemu zapoznaniu się tematu wysoko wrażliwych osób wiem, że nie jestem sama i takich osób jak ja jest wiele. Pewne moje zachowania, które dotychczas były czymś niezrozumiałym dla mnie obecnie nie są już czymś dziwnym. Uczę się radzić sobie z własnymi emocjami, przeładowaniem emocjonalnym jak również z innymi cechami, które są charakterystyczne dla osób z wysoką wrażliwością.

Pozdrawiam was serdecznie
- Madzia :)




14 komentarze

  1. Chętnie sięgnę po te pozycje bo też zauważam u siebie objawy takiej nadwrażliwości, teraz może nawet mniej niż kiedyś bo życie także weryfikuje naszą wrażliwość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto jest przeczytać tą książkę niezależnie od tego czy jest się osobą z wysoką wrażliwością czy też po prostu wrażliwą. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Hmmm, pozycja dla mnie :) jestem bardzo wrażliwa i łatwo mnie zranić... Zapoznam sie z nią. Obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czeka ta książka na mnie w Polsce już nie mogę się doczekać aż do niej zajrzę. Dziękuję za wpis, uważam, że temat wrażliwości jest bardzo istotny i należy o tym dużo mówić, by nie krytykować osób nadwrażliwych, by samego siebie nie ganić za nadwrażliwość, tylko rozumieć i akceptować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, zrozumienie i akceptacja to podstawa, by móc się cieszyć z daru jakim jest wrażliwość :)

      Usuń
  4. Często zastanawiam się na temat mojej wrażliwości... a właściwie jej braku :( Mało co niestety mnie rusza. Jedynie co, to mogę sobie o tym poczytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdy jest wrażliwy czy to w mniejszym czy to większym stopniu :)

      Usuń
  5. Oj, ciężki temat. Wrażliwcy nie raz dostają po dupie. Głównie przez osoby, które mówią zanim pomyślą,życiowych doradców, szczerych do bólu i choleryków. Ktoś szybko powiedział, nie pomyślał, po godzinie zapomniał, a druga osoba siedzi i przez tydzień analizuje, po miesiącach pamięta. Ciężko jest się nauczyć olewać, kiedy wszystko wydaje się ważne. Lubię tego typu książki i poradniki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cały czas tę książkę mam w pamięci :) W tym miesiącu muszę odpuścić, ale na urodziny sobie kupię :) Faktycznie jestem odbierana za raczej niezbyt miłą osobę ("osoby oschłe, zdystansowane, aroganckie, zbyt pewne siebie lub przewrażliwione"), a jednak jakby bliżej poznać to do rany przyłóż ;)ha ha ha, tak jak napisałaś trzeba nauczyć się z tym żyć chociaż na co dzień jest to trudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że innej recepty nie ma :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Ja kiedyś taka byłam :) Wrażliwa na wszystko, wszystkim się przejmowałam, ale to się zmieniło :) Potrafiłam się zmienić, bo ciężko by mi było jak wiele wieczorów potrafiłam przepłakać. Mi się udało to zmienić, myślę, że to kwestia samozaparcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie podziwiam, bo ja tak nie potrafię... Choć cały czas pracuję nad sobą. Pozdrawiam :)

      Usuń

Bardzo serdecznie dziękuje za pozostawione komentarze :)
Odwdzięczam się za każdą obserwacje - tylko daj mi znać :)
"Kwadrans dla Ciebie" jest miejscem, które tworzymy razem :)